Kategorie
Bez kategorii

Ogry Planszowe. Gry planszowe – recenzje, artykuły, sklep z grami planszowymi. – Recenzja gry Zombiaki

UWAGA: RECENZJA DOTYCZY 3. EDYCJI „ZOMBIAKÓW”!

Lubicie filmy George’a Romero? Chodzicie do kina na maratony horrorów? Lubicie czarny humor? Jeśli tak, to bardzo możliwe, że gra karciana „Zombiaki” jest tym, czego od zawsze szukaliście!

To już druga recenzowana przez nas gra stworzona przez Polaków. Czy faktycznie mamy talent do pomysłowych karcianek o nowatorskiej mechanice, czy też powinniśmy ograniczyć się do kupowania i tłumaczenia gier zza wielkiej wody? Zapraszamy do lektury recenzji!

Grę możecie kupić TUTAJ.

W grze w „Zombiaki” bierze udział dwóch graczy. Pierwszy staje na czele ludzkich obrońców, którzy z poziomu barykad bronią się przed falami zombie. Drugi gracz dowodzi tytułowymi zombie, których jedynym celem jest urządzenie sobie krwawej uczty w bazie ludzi. Muszą się jednak spieszyć. Jeśli nie zdążą do świtu, obrońcy zwyciężą, a zombiaki zostaną bez kolacji.

„Zombiaki” to ani TCG, ani CCG. To taktyczna gra karciana. Wystarczy kupić jeden egzemplarz i od razu można zacząć rozgrywkę, nie martwiąc się o kolejne wydatki w postaci boosterów i setek dodatków (wyjątek od tej reguły stanowi gra „Zombiaki: Moskwa”, w którą można grać osobno, lub połączyć ją z „Zombiakami”, by w rozgrywce mogło wziąć udział czterech graczy).

Wróćmy jednak do recenzji „Zombiaków”. W pudełku znajdziemy talie dla każdej z dwóch stron konfliktu, karty przecznic (tworzących podstawę planszy, na której toczy się gra) oraz krótką instrukcję z zasadami rozgrywki i przykładami. Do gry potrzebujemy jeszcze garści żetonów, które organizujemy we własnym zakresie. Świetnie nadają się do tego monety.

Gra oparta jest na turach i rozgrywa się na trzech „torach”, po których kroczą zombie. Gracz dowodzący potworami przesuwa je naprzód, wystawia „świeże” żywe trupy i za pomocą kart przestawia je między torami, starając się uniknąć pułapek rozstawionych przez ludzkich obrońców. Rola przywódcy ludzi nie ogranicza się jednak tylko do tego. Obrońcy eliminują i spowalniają zombiaki na wiele różnych sposobów, np. strzelając do nich, paląc je, rażąc je prądem itd.

Plus: Nie będę was trzymał w niepewności. Gra jest świetna, zwłaszcza jeśli bawi nas klimat filmów o zombie. Karty, które dostajemy są zabawne i proste w użyciu, a ich efekty od razu widzimy na planszy. Przez to rozgrywka przebiega błyskawicznie. Na początku może trwać ok. 30 minut, ale kiedy już poznamy wszystkie karty i nauczymy się z nich korzystać, grę można ukończyć w mniej niż 10 minut. Moim zdaniem jest to wielki plus „Zombiaków” – jest to gra szybka, łatwa do opanowania i nieprzyzwoicie przyjemna. Można w nią grać na przerwach w szkole!

Obie talie mają coś w sobie – potwory stawiają na zmasowany atak i szybko zapełniają całą planszę. Z kolei ludzie stosują wyrafinowane pułapki i atakują z chirurgiczną precyzją. Poskramianie zombie nigdy nie było tak przyjemne. W rezultacie czujemy się potężni i usatysfakcjonowani, niezależnie od strony, którą gramy.

„Zombiaki” to gra taktyczna. Cały czas podejmujemy decyzje, które mają duży wpływ na dalszą rozgrywkę. Którą kartę odrzucimy? Której użyjemy? Teraz, czy później? Na którym torze postawimy Zombiaka? Na którym pułapkę? To wszystko jest istotne! Dlatego też uważam, że także doświadczeni gracze i zwycięzcy turniejów karcianych dostrzegą duży potencjał tej gry. Łatwo się nauczyć grać w „Zombiaki”, ale ciężej jest opanować wszystkie możliwe strategie.

Niewątpliwym plusem gry jest to, że jej mechanika jest bardzo dobrze opracowana. Polacy potrafią być pomysłowi! Jeśli lubicie zombie, założę się, że słyszeliście o „Plants vs. Zombies.” To bardzo popularna gra komputerowa. Wyszła w 2009 roku. Pierwsza edycja „Zombiaków” ukazała się w 2003 roku. Widzicie, do czego zmierzam?

Minus: Tym razem bardzo ciężko jest mi się kłócić z Plusem. „Zombiaki” to gra innowacyjna i kompletna. Większość moich zarzutów do gry byłoby zwykłym czepianiem się. Tak, dwie karty można by było nieco lepiej opisać, żeby uniknąć nieporozumień. Tak, czasem szczęście odgrywa dużą rolę w grze. Ale to wszystko!

Mam za mało minusów, żeby odjąć tej grze choćby jeden punkt. I ten argument z „Plants vs. Zombies”… Byliśmy pierwsi! Twórcy „Zombiaków” powinni zaskarżyć autorów tej gry o kradzież pomysłu!

Miejmy nadzieję, że Artystka podziela nasze zdanie!

+Pomysł! +Łatwa do opanowania +Dynamiczna rozgrywka +Obie talie są wyważone i atrakcyjne

+Dobra dla początkujących i zaawansowanych

-Dwie karty można by było nieco czytelniej opisać

„Zombiaki” mają swój urok. Tego nie da się im odebrać. Dzięki charakterystycznym i zabawnym obrazkom bardzo łatwo jest odróżnić jedną kartę od drugiej. To bardzo ważne w grze, która toczy się tak szybko. Wszystkie elementy gry utrzymane są w podobnej stylistyce, więc nic nas nie dekoncentruje i od początku do końca gry czujemy się jak w „Nocy Żywych Trupów”. Ważne są też dobre oznaczenia „siły” zombie, pułapek i strzałów. Wystarczy zerknąć na kartę, by dowiedzieć się, czy jest to efekt tymczasowy, czy też zostaje na planszy, ile zadaje obrażeń, czy od razu zabija potwora itd. To poprawia płynność rozgrywki. Cieszę się, że twórcy zadbali o czytelność kart.

Ktoś mógłby powiedzieć, że brakuje mu żetonów w pudełku. Nie zgadzam się z tym! „Zombiaki” powinny być przenośne! Jeśli gdzieś wychodzimy, bierzemy do jednej kieszeni talie kart (które, swoją drogą, pasują do popularnych folijek), do drugiej portfel. I już!

Mimo dużej ilości plusów, w „Zombiakach” widzę kilka niedoróbek. Rozumiem, że autorzy chcieli zbalansować i przyspieszyć grę, dlatego umieścili wiele identycznych kart w taliach. I w tym nie ma nic złego, ale jeśli mamy 12 „strzałów”, które wyglądają całkowicie jednakowo, może to nam nieco przeszkadzać. Owszem, od razu wiemy, że ta karta to „strzał”, ale myślę, że grze nie zaszkodziłoby nieco większe zróżnicowanie pod względem graficznym. Trzy „strzały” z rewolwera, trzy z nowoczesnego pistoletu, trzy z kuszy (tak, to popularna broń w filmach o zombie!), trzy ze strzelby – efekt taki sam, a frajdy z obrazków o wiele więcej.

Jest jeden element gry, który odstaje od reszty i z którym nie potrafię się pogodzić. Mówię tu o kartach przecznic. Wyglądają, jakby zostały wykonane „na ostatnią chwilę”. Rozumiem, że mają ilustrować zbliżającą się hordę zombie, ale myślę, że autor mógłby postarać się o nowe zombiaki, zamiast tylko powiększać te z poprzednich kart i powiększać je, a na koniec uraczyć nas dwuznacznym obrazkiem zombie gryzącego własną rękę.

Te drobne minusy nie są jednak w stanie zaszkodzić samej grze. Tak jak reszta zespołu, ja również gram w „Zombiaki” z wielką przyjemnością.

+Karty trzymają klimat +Humor

+Czytelne oznaczenia na kartach

-Dużo identycznych obrazków
-Nie najlepsze karty przecznic

Tego się nie spodziewaliśmy. Jakkolwiek by to nie brzmiało, zostaliśmy oczarowani przez „Zombiaki”. Ta dopracowana i nietypowa gra powinna znaleźć się w kolekcji każdego szanującego się gracza. Nieznaczne niedoróbki nie są w stanie zaszkodzić tej wciągającej i klimatycznej karciance. Gra w „Zombiaki” to przyjemny zastrzyk adrenaliny i dobrego humoru.

+Dopracowana mechanika +Dynamiczna rozgrywka +Satysfakcja z gry obiema stronami

+Świetny klimat i humor

-Kosmetyczne niedoróbki

Grę możecie kupić TUTAJ.

Dziękujemy wydawnictwu Portal za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.